Pustynia Nubijska
Artykuły

Skarby Pustyni Nubijskiej

Na krokodulu po Nilu

Najpierw wykonujemy „wielki skok”: z Hurgady nad Morzem Czerwonym, do której dolecieliśmy czarterowym samolotem z Warszawy, przez Safargę, gdzie kompletowane są konwoje turystycznych autokarów aby dalej jechać pod osłoną policji, Kenę nad Nilem i wzdłuż niego przez Luksor aż do Asuanu. Trochę męczącą – pobudka parę minut po godzinie trzeciej nad ranem, start konwoju liczącego około setki autokarów o szóstej, dotarcie na miejsce, z dwoma krótkimi postojami, przed czternastą – podróż na kilkusetkilometrowej trasie. Ale cel wart jest każdego wysiłku: najwspanialsze świątynie starożytnego Egiptu, w tym położone najdalej na południe dawnego państwa faraonów – Abu Simbel, już za Zwrotnikiem Raka, w pobliżu granicy z Sudanem.

Coraz liczniejszym turystom, także polskim, tłumnie odpoczywającym w popularnych kąpieliskach nad Morzem Czerwonym, nie wystarcza już – zwłaszcza, gdy są w Egipcie nie po raz pierwszy – opalanie się i kąpiele. Chcą także poznać ten fascynujący kraj i jego antyczne cuda. Umożliwiają im to biura podróży organizujące wyjazdy kombinowane: zwiedzanie połączone z wypoczynkiem. Jestem, w grupce polskich dziennikarzy, gościem biura podróży EXIM Tours, jednego z największych w Polsce organizatorów wyjazdów do Egiptu i Tunezji oraz paru innych krajów. Poza dobrym programem i adekwatnym do ceny standardem podróży oraz wypoczynku, troszczy się ono także o znakomitych, polskojęzycznych pilotów i przewodników. Opiekująca się naszą grupa Dorota Kołodziej, absolwentka archeologii śródziemnomorskiej na Uniwersytecie Warszawskim jest wręcz rewelacyjna. Nie tylko dysponuje ogromną wiedzą na temat starożytnego Egiptu, ale także potrafi ją przekazywać w sposób optymalny. Wiele na tym korzystają także ci, którzy, jak ja, są nad Nilem nie po raz pierwszy i wydawało im się, że znają ten kraj już nieźle.

„Z marszu” ruszamy na zwiedzanie głównych atrakcji kilkusettysięcznego Asuanu, najdalej na południe wysuniętego egipskiego miasta. W starożytności granicznej twierdzy Abu wzniesionej poniżej I nilowej katarakty, z której, jak sądzono, wypływają źródła tej rzeki. Miasta, chyba słusznie, uważanego za najpiękniej położone nad Nilem. Wydmy złocistego piasku schodzą bowiem niemal do rzeki, zachwycające są też granitowe, wypolerowane przez tysiąclecia skały przypominające słonie. To od nich pochodziła nazwa twierdzy na nilowej wyspie Elefantynie. Zwiedzamy dawne kamieniołomy ze sławnym niedokończonym obeliskiem z czasów – XV w p.n.e. – królowej Hatszepsut. Ważący około 1168 ton, długi niemal 42 metry, o podstawie ponad 4 x 4 m, byłby najwyższym w starożytnym Egipcie. Niestety pękł podczas wykuwania go ze skały i pozostał na miejscu na zawsze, stanowiąc dziś atrakcję turystyczną. Pozwala bowiem poznać technikę wydobywania takich kolosalnych brył skalnych w czasach starożytnych.

Autor: Cezary A. Rudziński