FAIL (W tym miejscu powinien pokazac sie Flash).

Egipskie panoptikum (część I)

Zawrzeć w jednej opowieści tysiące lat historii i niezwykłe bogactwo materialnej i niematerialnej spuścizny Egiptu - kraju, który fascynował mieszkańcow Europy już w starożytności - jest po prostu niemożliwe.

Autor

Krzysztof Łukaszewicz

Źródło

Świat, Podróże i Kultura

Data publikacji:

kwiecień 2005

To zadanie trudniejsze nawet niż powiedzenie wszystkiego o sobie w dwu słowach, chyba że wystarczy opis, ktory napotkałem przed laty w jednym ze wspomnień: Egipt jest doprawdy fantastyczny. To aż nazbyt, jak na starego szkockiego lorda, rozbudowane zdanie towarzyszyc będzie w całej naszej egipskiej wyprawie zorganizowanej przez Biuro Podroży Exim, szczycace się ponadto tym, że jest sponsorem wykopalisk, prowadzonych przez profesora Karola Myśliwca w Sakkarze.

Wylądowaliśmy w Hurghadzie - pełnym słońca egipskim kurorcie nad Morzem Czerwonym, skąd promem dostać się można do Sharm el-Sheikh - najdalej na południe wysunięty punkt Synaju i strategiczne miejsce wszystkich konfliktów arabsko-izraelskich. Niestety, tym razem półwysep pozostał dla nas odległym marzeniem, a czas pozwolił jedynie na przyjrzenie się cudom znad Nilu, wspaniałej rzeki, która "stworzyła Egipt", i której urodę potrafili docenić nawet na wpół oślepli po wielomiesięcznej kampanii pustynnej żołnierze Napoleona.

I to właśnie ich, pierwszych w miarę współczesnych Europejczyków, którym z łaski "boga wojny" dane było poznać wiele egipskich tajemnic, wziąłem sobie podczas tego wyjazdu za przewodników. Najważniejszym z nich był Dominik Vivant Denon (1747-1825), towarzyszący wojskom malarz i rysownik, w późniejszych czasach muzealnik i organizator zbiorów w Luwrze, autor niezliczonej ilości szkiców, rysunków, opisów i notatek, którego próżno szukać w polskich encyklopediach. Świadomie zrezygnowałem z dość lapidarnych i - jakkolwiek by patrzeć - infantylnych opisów, jakie można choćby odnaleźć w wydanym ostatnio tomie "Krynoliny zostawcie w Kairze". Wszystkie one stanowią bowiem "popłuczyny" po Denonie - jednym z niewielu ludzi, którym nawet arcytrudna i niebezpieczna piętnastomiesięczna pustynna kampania wojenna ani na chwilę nie była w stanie zahamować chęci poznania. I tym właśnie Denon różni się od większości tych, którzy tu byli przed nim i po nim, również od naszego Radziwiłła Sierotki, który zadowolił się wyłącznie wejściem w posiadanie kilku mumii, uważanych w owym czasie za lekarstwo na wszelkie dolegliwości. Niestety, przesądna załoga włoskiego żaglowca wyrzuciła mu je wszystkie za burtę, by uśmierzyć gniew morza w czasie sztormu.

Biuro ds. Turystyki Ambasady Egiptu
al. Niepodległości 69 02-626 Warszawa
tel. (22) 322 70 02 faks (22) 322 76 55
agencja interaktywna epox | interactive media house